 |
 |
|
EKOLOGICZNY SPŁYW DRAWĄ
21. 04. - 22. 04. 2007
Propozycja dla wszystkich miłośników przyrody i spływów kajakowych:
Jeśli nie jest Wam obojętne dobro natury -
Przyłączcie się do akcji oczyszczania Drawy!
PPU Jermak organizuje pierwszy spływ ekologiczny !!!
Planujemy spłynąć odcinkiem od kamienia Jana Pawła II w Drawsku
do Gudowa i po drodze sprzątnąć nagromadzone na rzece śmieci.
Będziemy kilkakrotnie się zatrzymywać (koło szkoły zawodowej,
mostu w Młynowie, mostu żelaznego, mostu na drodze Gudowo- Mielenko, przed wpłynięciem na jezioro Lubie).
Czeka cię niezapomniana zabawa z pożytkiem dla środowiska :)
Nie ponosisz żadnych kosztów poza dojazdem!
Sprzęt zapewnia nam PPU Jermak.
Będzie to pierwszy tegoroczny spływ, więc na trasie czeka nas zapewne
wiele niespodzianek ;)
To jeszcze nie koniec atrakcji.
Na zakończenie imprezy organizujemy ognisko w Gudowie!
Ciepła kawa i herbata będzie już przygotowana dla uczestników spływu.
Przyjaźni sponsorzy zaoferowali pyszne kiełbaski,
natomiast firma Jermak zapewni smażone i wędzone pstrągi J
Zapowiada się świetna zabawa, na której nie może zabraknąć
Ciebie i Twoich przyjaciół !!!
SERDECZNIE ZAPRASZAMY :)
sponsoring mile widziany !!!
Zapraszamy wszystkie przedsiębiorstwa chętne do przyłączenia się do akcji o kontakt!
kontakt: jermak@hot.pl , 509 388 310
Tego zamierzamy się pozbyć...
![[Rozmiar: 5067 bajtów]](images/splywekologiczny/smieci4_mini.jpg)
![[Rozmiar: 5067 bajtów]](images/splywekologiczny/smieci3.jpg)
|
Ekologiczna Drawa czy śmietnik?
Zaczęliśmy z hasłem "Propozycja dla wszystkich miłośników przyrody i spływów kajakowych. Jeśli nie jest Wam obojętne dobro natury - przyłączcie się do akcji oczyszczania Drawy! PPU JERMAK i Yacht Club Jermak organizują pierwszy spływ ekologiczny." I odbył się ten pierwszy spływ ekologiczny. Zamierzaliśmy posprzątać wody naszego sztandarowego szlaku kajakowego. Szlaku nazwanego imieniem jednego z największych Polaków, Szlakiem Kajakowym Drawy im. Jana Pawła II. Śmiałe zamierzenie. Oczyszczenie Drawy na odcinku od Kamienia Jana Pawła II w Drawsku Pom. do jeziora Lubie. 21.04 2007 roku o godz. 9 zebrała się grupa ludzi chcących wziąć udział w tej akcji. Bez żadnych nakazów administracyjnych, bez obietnic podwyższenia ocen za sprawowanie, bez obietnic zarobkowania. I okazało się, że jeszcze takich ludzi można znaleźć. Szczególnie cieszy fakt licznego udziału młodzieży. Jako organizatorzy zdawaliśmy sobie sprawę, że wysoki stan wody w znacznym stopniu może utrudnić zadanie przepłynięcia tak długiego odcinak niezbyt silnym fizycznie załogom dziecięcym. Ale do odważnych świat należy. Nasze obawy tonował fakt, że w znacznej większości młodzież to członkowie Yacht Clubu Jermak w Gudowie. Dzieciaki zaprawione w działaniach na wodzie. I co warte podkreślenia chociaż nie mamy znaczących wyników w zawodach żeglarskich to woda jako środowisko do poruszania się wszelkimi rodzajami sprzętu wodnego, nie jest dla nich żadnym novum. Dzieciaki pływały po Drawie i nasze obawy okazały się być nieuzasadnione. Pokazały zgranie i zaangażowanie w przeprowadzonej akcji. Pochwały zbierane od innych tych dorosłych, uczestników spływu dla naszej grupy, rekompensowały trudy poniesione w procesie szkolenia. Po raz kolejny potwierdziły słuszność naszego wyboru. Nie wynik na jakiejś imprezie najważniejszy, najistotniejsze to nauka korzystania z zasobów naszej przyrody, nauka obcowania z tym co nas otacza. W tym miejscu serdeczne podziękowania dla pozostałych dorosłych uczestników spływu, którzy zgodnie z przyjętą zasadą wodniacką nie uciekali od pomagania najmłodszym. I jak już dziękujemy to chciałbym wymienić tych którzy pomogli w przygotowaniu tej imprezy. Pana Krzysztofa Dyla, Hurtownię Krystan i Pani Bogumile Jermakow dziękujemy za dofinansowanie ogniska. Sprzęt pochodził z PPU JERMAK i od Pana Sławomira Gręziaka. Z Wydziału Środowiska Urzędu Miasta i Gminy w Drawsku Pom. pochodziły worki na śmieci. Gdyby nie upór i zaangażowanie Pana Romualda Kurzątkowskiego nie uzyskalibyśmy transportu do wywiezienia zebranych śmieci. Jeszcze raz tym wszystkim dzięki którym możliwe było przeprowadzenie tej akcji serdeczne podziękowania.
I to koniec z pozytywami tej akcji. Przykro jest stwierdzić, że jako społeczeństwo w żaden sposób nie potrafimy szanować tego co mamy. W żaden sposób nie cenimy zasobów naszego środowiska. Przerażające to co zobaczyliśmy na brzegach Drawy. Na brzegach Szlaku Jana Pawła II. Już chociażby szacunek dla tego wielkiego Polaka nakazywałby poszanowanie tej rzeki. Skoro mienimy się społeczeństwem żyjącym z turystyki nie przyciągniemy ludzi do odpoczynku w śmietniku. I śmietnik to najdelikatniejsze określenie jakie udało mi się znaleźć na zastaną sytuację. Jeszcze nie ruszyła wegetacja roślin trawiastych i nie zdążyły przykryć tych stert śmieci leżących na brzegu. Roślinność rzeczna nie rozwinęła jeszcze swych barw i te śmieci były na wierzchu. Piękne folderowe zdjęcia to jak komputerowe aranżacje, nie mające nic wspólnego z rzeczywistym stanem czystości na Drawie. Trudno mówić o bezmyślności ludzkiej, to jakby brak odpowiedzialności za to co nas otacza. Powtórzę raz jeszcze nie ściągniemy turystów i nie zmusimy ich do poruszania się po szambie. I nie jest to tylko sprawa wszelakich urzędów, to odpowiedzialność każdego z nas za to co i gdzie wyrzucamy. Dla zobrazowania stanu rzeki chciałbym przytoczyć parę przykładów. Na około dwóch metrach kwadratowych wody można było uzbierać trzy duże worki wszelakich odpadów. Butelki po nalewkach. Plastiki wszelkiej maści, butelki po napojach dziecięcych to normalka. Opony i dętki samochodowe a nawet telewizor. Oto zasoby wody naszej ekologicznej Drawy. Miejsca gdzie na brzegu leżą sterty śmieci nie należą do rzadkości. I oczywiście rodzi się pytanie kto powinien odpowiadać za wywożenie tych śmieci? Czy w mieście jest instytucja za to odpowiedzialna? Czy w mieście jest instytucja która powinna karać za wyrzucanie tych śmieci do rzeki? Oczywiście w tym miejscu należałoby rozpocząć dyskusję nad szeroko rozumianą gospodarką odpadami. Bo podnoszenie ceny za wywóz nieczystości zapewni rentowność wysypisku ale jednocześnie zmniejszy liczbę osób z niego korzystających. A wszelkiego rodzaju dzikie wysypiska i tak będą uprzątane na koszt gminy. Jak problem rozwiązać? Trzeba prowadzić dyskusje na wszystkich poziomach społeczności. Akcyjność w tym przypadku problemu nie załatwi. Musimy pamiętać nikt nie będzie chciał wypoczywać, a tym bardziej poruszać się po śmietniku. Oczywiście są i ludzie, którzy lubią ekstremalne wyzwania, ale wtedy nie podejmujmy próby promowania Drawy jako oazy czystości ale jako ekstremalną próbę pokonania szamba. I nie liczmy na turystów, nie liczmy na zyski z turystyki. I mam nadzieję, że w jakiś sposób, może poprzez postawienie jakiś łapaczy na nurcie rzeki. Są pewnie sposoby. Już wiele razy mówiłem nie pozwólmy aby nasze pojezierze doprowadzono do stanu upadku ekologicznego. Drawa w stanie w jakim ją zastaliśmy w okolicy młyna to niestety w pełni zdegradowane środowisko. Po prostu brak słów.
I kolejny problem związany z młynem. W nurcie rzeki postawiono zaporę i jak przepłynąć? Kajaki muszą być przenoszone. Podpływając od strony Drawska trafiamy na wysoki około 50 cm. brzeg. Jak każde miejsce stykające się z wodą jest mokry i śliski. Niestety nie ma innej możliwości. Trzeba wdrapać się z kajaka po tym śliskim brzegu. Na kolanach wciągać sprzęt. I już w tym miejscu jesteśmy utaplani w błocie. Podczas naszej akcji byliśmy utaplani od brudnych śmieci. W kajakach nie mieliśmy żadnych rzeczy typu namioty czy żywność, a turysta ruszający na parodniowy spływ ma to wszystko. Przy przenoszeniu wyjmuje te rzeczy kładąc w błocko. Gdy wszystko przeniesiemy trafiamy na miejsce gdzie wodujemy łodzie. Stajemy po kolana, i nie ma tutaj żadnej przesady, w szlamie. Kajaki obijane po kamieniach. Ładujemy zasmarowany sprzęt do kajaków. Ufajdani w szlamie wchodzimy do łodzi i w tym uroczym środowisku relaksujemy się podziwiając pływające wokół stałe odpady komunalne. Trzeba być naprawdę wytrwałym i zahartowanym oraz odpornym na te makabryczne widoki aby zachęcić kogokolwiek do przybycia na wypoczynek na szlak Drawy. My mieliśmy szczęście, że nie spotkaliśmy komarów. Jeszcze nie pobudziły się, ale latem to doskonała wylęgarnia tych natrętów. Jeżeli komukolwiek miałbym radzić spływy Drawą to zdecydowanie odradzałbym poruszanie się na odcinku Drawsko jezioro Lubie. I nikt za nas tego nie zmieni. Można wysłać wyspecjalizowane służby aby zbadały stan wód na tym odcinku. Pewnie zabroniłby zbliżania się do brzegu. Musimy budować świadomość społeczność. Rozwijać pro ekologiczne zachowania. Z drugiej strony są służby miejskie odpowiedzialne za utrzymanie pewnych standardów w mieście i one powinny same z własnej nieprzymuszonej woli rozglądać się po okolicy i likwidować śmietniki nad brzegami. Jednocześnie są służby które powinny karać za pozostawianie odpadów w miejscach do tego nie przeznaczonych. Może czas zastanowić się nad ceną przekazania odpadów na wysypisko. Może powinno się opracować program wychowawczy do szkół. Bo jak widziałem młodzież siedzącą w parku na ławce w stercie śmieci i była okazja pozbierania tego do worka i nic. Zdaje sobie sprawę pewne nawyki wynosi się z domu.
To tylko pewne sugestie. Pewne tematy do rozważenia, ale nie możemy czekać z założonymi rękoma. Degradacja środowiska posuwa się w zastraszającym tempie. Akcje typu sprzątanie świata nie załatwią tego tematu. Pamiętajmy jeżeli chcemy być regionem turystycznym musimy mieć coś do zaoferowania turystom. Nie przyjadą do obcowania ze stertami śmieci. Oczywiście to nie tylko my jako mieszkańcy tego regionu wytwarzamy te sterty odpadów pływające po rzece, część tych odpadów pozostawiają goście. Ale nasze służby powinny nauczać się w sposób sprawny pozbywać tych odpadów. Nie da się tylko pobierać opłaty za świeże powietrze, trzeba ponosić też jakieś koszty. Scedowanie całej odpowiedzialności na firmy turystyczne to nie rozwiązanie. Miasto żyje z podatków płaconych przez te firmy i powinno w jakiś sposób partycypować w kosztach utrzymania ekologicznego środowiska. Powtórzę po raz kolejny apel do nas wszystkich. Nie niszczmy naszego zakładu pracy, naszego źródła dochodu. Jeżeli mamy być terenem turystycznym zróbmy wszystko aby ten teren był atrakcyjny dla turystów. Jeszcze raz słowa uznania dla PPU JERMAK i Yacht Clubu Jermak w Gudowie za ten pomysł. Jednak nasza młodzież nie jest w stanie uprzątnąć całej Drawy, chociaż wybieramy się na następny odcinek. Od młyna do jeziora Lubie. Może tym razem mnogość śmieci nie zniweczy naszych zamiarów.
Solecki Zbigniew
I głos młodych uczestników spływu:
Pomysł z ekologicznym spływem był super! Tak samo jak jego realizacja. Mimo tych wywrotek na wodzie wszystko udało się świetnie! Przyznam szczerze, że przy drugim wypływie na wodę było bardziej extremalnie i w niektórych momentach się bałam.
Moim zdaniem powinno być więcej takich spływów. Czekam na następny! :)
Martyna Kosianowicz
Moim zdaniem spływ to był super pomysł! Na wodzie wszyscy sobie pomagali, byliśmy jak jedna rodzina. Spływ nie był tylko i wyłącznie ekologiczny, ale także integracyjny. Nikt nie spodziewał się takiej dużej ilości śmieci, a szczególnie, że to rzeka. Pomimo wywrotek wszyscy chcą następnego spływu. Oczywiście ja też! Na trasie spływu było wiele przeszkód, które było bardzo trudno ominąć. Lecz my jako zgrana paczka pomagaliśmy sobie i w ten sposób wszystko poszło gładko. Czekam na następne tego typu wyzwania! Już nie mogę doczekać się następnego spływu! ; )
Dorota Solecka
Tego się pozbyliśmy
|
 
|